Informacje
Lepsze opony na tył czy przód - co będzie lepszym rozwiązaniem?
Spis treści:
Szukasz opon?
Znajdź idealne opony do swojego samochodu.
Szukaj na blogu
Wszystkie artykułyZ pewnością każdy kierowca zastanawiał się kiedyś nad tym, czy lepsze opony, które zapewniają najkorzystniejsze osiągi, powinny być montowane na przedniej, czy może tylnej osi. Pasjonaci motoryzacji i mechanicy mają różne zdania w tym temacie. Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy zamontować nowe opony na przód czy tył, zapoznaj się z naszym zestawieniem różnych testów.
Na którą oś lepsze opony
Kiedyś, zarówno opony zimowe , jak i letnie były oponami dętkowymi. Wówczas eksperci zalecali, aby montować je na przedniej osi. Wynikało to z możliwości ochrony przed wpadnięciem pojazdu do rowu, kiedy opona zostałaby przebita. Opony stosowane dzisiaj są bezdętkowe i znacznie bardziej bezpieczne. Jeśli dojdzie do ich przebicia ostrym przedmiotem, powietrze uchodzi dużo wolniej, a niektóre pozwalają nawet na przejechanie do 80 km, ponieważ skonstruowano je tak, aby powietrze nie schodziło szybko.
Kiedyś na naszych polskich drogach najczęściej poruszały się auta z napędem na tylną oś i zalecano, aby montować właśnie na niej opony w lepszym stanie. Lepsze opony na tył montowano przez lata, jednak sytuacja ta zaczęła ulegać zmianie, ponieważ coraz więcej samochodów posiada napęd na przedniej osi. Zaczęto montować je w ten sposób, uważając, że znacznie poprawia to stabilność jazdy, ułatwia kierowanie pojazdem, czy też pozwala ruszać na nawierzchni śliskiej i zaśnieżonej. Teoria ta zdezaktualizowała się jednak, ponieważ udowodniono, że sprawdza się jedynie w sytuacji wolnej jazdy na parkingu i ze stałą prędkością, najlepiej naprzód.
Przeprowadzono aż cztery niezależne testy, które miały dać wynik – lepsze opony na przód czy na tył. Poniżej prezentujemy ich wyniki, które powinni ułatwić podjęcie tej decyzji. Zachęcamy do zapoznania się z naszymi opisami.
lepsze opony na przód czy tył - testy
Eksperci zdecydowali się podczas testów na sytuację optymalną, a więc zastosowali cztery nowe fabrycznie opony. Sprawdzano jazdę wykorzystując opony tej samej marki, wyprodukowane w tym samym czasie. Głębokość bieżnika różniła się maksymalnie o 1,5 mm. Jest to więc sytuacja analogiczna do dwóch kompletów opon kupowanych rok po roku. Najpierw zamontowano nowe opony na tył, a następnie z przodu.
W kolejnych kombinacjach testowych sprawdzano już ogumienie pochodzące od różnych producentów, które różniły się głębokością bieżnika maksymalnie o 3 mm, ale również datą ich produkcji. Najpierw montowano lepsze opony z tyłu, a następnie z przodu.
W ramach testów porównywano takie osiągi, jak:
- jazda po okręgu na nawierzchni mokrej i śliskiej,
- aquaplanning,
- hamowanie na mokrej nawierzchni z ABS,
- hamowanie na suchej nawierzchni bez ABS,
- kierowalność na nawierzchni mokrej z ESP oraz bez ESP,
- zmiana toru jazdy na mokrej nawierzchni bez ESP.
Testujący zdecydowali się na użycie samochodów z napędem na przednie koła, na tylne koła i 4x4. Produkujący znane na całym świecie i bardzo cenione opony Michelin doszli do wniosku, że to kierowca powinien zdecydować o tym, które koła jego samochodu wymagają opon z lepszym bieżnikiem, kierując się przy tym napędem pojazdu oraz własnym stylem jazdy i posiadanymi umiejętnościami. Zdaniem ekspertów Michelin, oba rozwiązania mają zarówno swoje wady, jak i zalety i użytkownik pojazdu powinien sam wyczuć, co w jego wypadku sprawdza się lepiej.
Przeprowadzający test zdecydowali się wykorzystać tor i testowali w różnych warunkach – na nawierzchni suchej, mokrej i śliskiej. Sprawdzano zachowanie samochodu z przednim napędem. Prawie zużyte ogumienie zamontowano na tylnej osi, a nowe na przedniej. Podczas prób sprawdzano, jak samochód zachowuje się, zarówno z włączonymi, jak i wyłączonymi systemami stabilizacji toru jazdy.
Okazało się, że auta z zamontowanymi nowymi oponami z przodu dość szybko wypadały z toru jazdy. Co gorsza, okazało się, pojazdy te były całkowicie nieprzewidywalne i jechały na wprost przy próbie dokonania manewru skrętu. Konieczna była spora redukcja prędkości.
Przy tych próbach ewidentnie lepiej wypadły samochody wyposażone w nowe opony na tył i bardziej zużyte na przedniej osi. Co prawda, manewr ruszania nie należał do najłatwiejszych i auto traciło swoją przyczepność, kiedy kierowca zbyt gwałtownie przyspieszał, jednak tył pojazdu był wyjątkowo stabilny, a więc sytuacja była łatwiejsza do opanowania.
Badanie wykazało więc, że znacznie korzystniejszym rozwiązaniem jest montaż lepszych opon z tyłu samochodu. Warto pamiętać o tym, że wypadnięcie z drogi jest bardzo częstą przyczyną wypadków drogowych i innych niebezpiecznych zdarzeń.
Lepsze opony na tył
Jeśli zamontujemy lepsze opony na tył, spada nieco odporność na aquaplaning, ale również pogarsza się nieco hamowanie i kierowalność na mokrej nawierzchni w samochodach bez ESP. Zdaniem ekspertów, nie zmienia to faktu, że lepsze ogumienie, na przykład wysokiej klasy opony Dębica lub innego producenta, powinny zostać zamontowane z tyłu. Samochód nie zmienia bowiem swojego zachowania, kiedy nagle zmieniasz tor jazdy na mokrej nawierzchni. Jest to rozwiązanie najbardziej bezpieczne. Każdy doświadczony kierowca wie przecież, jak niebezpieczne jest zarzucanie tyłem pojazdu w trakcie jazdy. Dużo łatwiej jest ustabilizować brak przyczepności przedniej osi.
Przy zastosowaniu dwóch całkiem różnych modeli ogumienia, które różnią się głębokością bieżnika i rokiem produkcji, jeśli zamontujesz lepsze opony z tyłu, bardzo pogarsza się proces hamowania w autach z ABS na mokrej nawierzchni. Pogarsza się także jazda po okręgu, czy na mokrej nawierzchni, bez ESP. Pozostałe parametry również ulegają nieznacznemu pogorszeniu.
Lepsze opony na przód
Lepsze opony z przodu pogarszają nieco proces hamowania i kierowalność, w szczególności na mokrej nawierzchni. Samochód staje się również mniej stabilny podczas nagłej zmiany pasa ruchu. Eksperci dokonujący testów stwierdzili, że każda z powyższych kombinacji ma zarówno wady, jak i szereg zalet. Zalecają jednak montaż lepszych opon na tylnej osi pojazdu, ponieważ jest to rozwiązanie bardziej bezpieczne.
W tej kombinacji, ogumienie w doskonałym stanie montujemy z przodu, zaś to nieco zużyte i gorsze, na tylnej osi pojazdu. Testujący doszli do wniosku, że aż trzy osiągi ulegają pogorszeniu – zarówno kierowalność na mokrej nawierzchni z ESP, jak i bez ESP, ale również zmiana toru jazdy na nawierzchni mokrej – bez ESP. Dużo trudniej jest też poruszać się po łuku, jeżeli nawierzchnia jest mokra i bardziej śliska. Takie ułożenie opon nie ma jednak wpływu na hamowanie – na różnych rodzajach nawierzchni i odporność ogumienia na aquaplaning.
Czy ten artykuł był pomocny?
Twoja opinia pomoże nam tworzyć lepsze treści


